Blog dla chcących więcej

EMOCJE Szczęście

(Od)nowa!

15 lipca 2018

Zdarza się, że przepadamy w gąszczu codziennych obowiązków i dotyka nas rutyna. Nie decydujemy się na podejmowanie nowych aktywności, próbowanie innych rzeczy niż dotychczas. Bunkrujemy się w utartych schematach, bojąc się wyjść z własnej strefy komfortu. Bardzo często bywamy wówczas znużeni, a w pewnym momencie możemy odczuwać pustkę i to, że czegoś nam w życiu brakuje.

Obserwujemy ludzi, ich życie i rozrywki. Niekiedy po cichu, albo i nawet nie przyznając się przed samym sobą, zazdrościmy innym swobody, wolności, odwagi czy beztroski, której często nam samym brakuje. Coś jednak nas blokuje i nie pozwala wyjść z bezpiecznej „skorupy”, która tak naprawdę już dawno przestała być wygodna.

Brzmi znajomo? Czytaj dalej…

Jednym z rozwiązań jest stopniowe opuszczanie strefy komfortu i wyjście poza utarte wzorce funkcjonowania poprzez próbowanie nowych rzeczy. Wydaje się to dosyć trywialną poradą, jednak to właśnie otwartość na nowości i doświadczanie może wnieść dużo świeżości do naszego życia.

Co daje próbowanie nowych rzeczy?

  • Radość. Doświadczanie i eksperymentowanie daje zadowolenie i napawa nas entuzjazmem do życia. Robiąc rzeczy, których do tej pory nie mieliśmy okazji, nadajemy każdemu dniu nowy sens i wyraźniejsze brzmienie, które wzmaga nasz apetyt na kolejne przeżycia. Stajemy się ciekawi, zainteresowani światem i ludźmi, a także pełni energii do stawiania czoła nowym wyzwaniom.

  • Samorozwój i pewność siebie. Decydowanie się na podejmowanie nowych aktywności sprawia, że poznajemy siebie. Doświadczamy własnych reakcji na otaczający nas świat, co sprzyja samorozwojowi. Mamy wówczas okazję eksplorować siebie i odnajdywać własną tożsamość, tym samym budując w sobie poczucie własnej wartości i skuteczności w radzeniu sobie w różnych życiowych sytuacjach.

  • Pokonywanie własnych ograniczeń. Poznanie samego siebie uwydatnia nam nie tylko nasze zalety wspierające proces budowania własnej wartości, ale i wskazują nam na nasze ograniczenia. Dzięki zdaniu sobie z nich sprawy można podjąć próbę ich pokonania, a poprzez pozytywne przeformułowanie tych ograniczeń, zacząć postrzegać je jako wyzwania i szansę na nowe doświadczenia, które mogą okazać się dużym krokiem naprzód.

  • Zmiana na lepsze. Zdarza się w naszym życiu, że tkwimy w miejscu lub sytuacji, która jest dla nas niesprzyjająca lub niesatysfakcjonująca. Nie staramy się z tym nic zrobić, bo obawiamy się tego, co może się wydarzyć lub tego, czy decyzje, które podejmiemy będą dla nas dobre. Stanięcie oko w oko z własnymi odczuciami i podjęcie działania ku zmianie może wnieść wiele światła w nasze życie. Może być szansą na jego udoskonalenie poprzez wniesienie czegoś naprawdę wartościowego lub okazją do wyciągnięcia z tego przeżycia mądrych wniosków na przyszłość.

  • Nowe znajomości. Wszystko to, o czym pisałam wcześniej, może zaowocować pojawieniem się nowych przyjaźni i relacji. Istnieje wówczas szansa na poznanie ludzi, z którymi możemy dzielić pasje, ale i troski czy lęki. Takie relacje mogą z kolei budować w nas pewność siebie i wzbogacać nasze życie o kolejne, nowe doświadczenia nadające mu kolorów.

Naprawdę WARTO!

Pamiętajmy o tym, że każdy z nas robił wszystko po raz pierwszy, uczył się i doświadczał. Niemalże wszyscy mamy zalety, ale i wady czy też niedoskonałości, które niekiedy mogą powstrzymywać nas przed wyjściem poza strefę komfortu.

Warto jednak zaufać sobie i decyzjom, które podejmujemy, a wówczas nasze życie nabierze zupełnie innych barw i smaku. Ważne jest to, by nie pielęgnować powstających w nas ograniczeń, a wychodzić im naprzeciw i podejmować próby ich pokonywania, bo jak mówił Albert Einstein:

**

“Szaleństwem jest postępować ciągle tak samo i spodziewać się innych rezultatów”.

**


    Jestem studentką psychologii na III roku na Uniwersytecie SWPS we Wrocławiu. Swoją przyszłość wiążę z psychologią kliniczną, rozważam też podjęcie nauki w Szkole Psychoterapii Psychodynamicznej w Krakowie. Uczestniczyłam w praktykach w pracowni psychotechnicznej Pro Salus. Obecnie jestem wolontariuszem w Centrum Neuropsychiatrii Neuromed na Oddziale Dziennym dla dzieci i młodzieży. W wolnych chwilach ćwiczę jogę i nie wyobrażam sobie życia bez moich dwóch kotów!


    poprzedni artykuł

    POTĘGA IRRACJONALNOŚCI – Dan Ariely

    następny artykuł

    Gdzie znaleźć pomoc?