NIE BÓJ SIĘ LĘKU – Borwin Bandelow

„Bieg naszego życia określany jest przede wszystkim przez lęk”.


„Terroryści mogliby zaatakować gazem paraliżującym tysiące pielgrzymów na Placu Świętego Piotra w Rzymie lub wysadzić w powietrze most Golden Gate za pomocą ciężarówki wyładowanej materiałem wybuchowym. Ogarnięci szaleństwem naukowcy mogliby rozsiewać zabójcze bakterie, piloci kamikadze uderzać swymi samolotami w elektrownie atomowe, fanatyczni samobójcy mogliby zarazić się wykradzionymi z laboratorium wirusami ospy prawdziwej i wmieszać się między ludzi w Hyde Parku, szaleni dyktatorzy mogliby w Korei Północnej wymienić kilka worków ryżu na broń jądrową i wycelować rakiety z głowicami nuklearnymi we Frankfurt”.


„Lęk jest wszechobecny. To on decyduje o tym czy staniemy się zrezygnowani, czy będziemy odważnie dążyć do celu; staniemy się bierni i ustępliwi czy zdolni przeprowadzić swą wolę, będziemy zdyscyplinowani czy niedbali, spokojni czy szukający zwady, weseli czy przygnębieni, mili czy nieuprzejmi, rozważni czy beztroscy”.


„Strach przed wojną, nieszczęściem, chorobą lub stratą, to uzasadniona obawa przed realnym niebezpieczeństwem. Istnieje jednak nie tylko strach przed prawdziwymi zagrożeniami, który pełni funkcję ochronną i ma zachować nas przy życiu, lecz także lęk przesadny, niepotrzebny”.


„Angela F. Kilka razy dziennie cierpi z powodu lęku, że za chwilę umrze, choć fizycznie jest zupełnie zdrowa. Jeanine D. latem nie opuszcza domu, ponieważ obawia się, że ust mogłaby jej wlecieć osa i tak ją użądlić, że by się udusiła. Bernhard T. podejrzewa, że Mossad, izraelska agencja wywiadowcza jest na jego tropie, a obce istoty z kosmosu napromieniowują go, by rozpowszechniać jego myśli w internecie. Jurgen L. Nie ma odwago dotykać obcych ludzi, ponieważ obawia się zarażenia zakaźnymi chorobami. Elke S. próbuje odebrać sobie życie za pomocą tabletek, ponieważ obawia się umierania. Karl G. nie ma już zębów, ponieważ cierpi na obezwładniający lęk przed dentystami”.


Ludzie cierpią z powodu zaburzeń lękowych. Boją się rzeczy, których normalnie nie musimy się obawiać. Jak to można wyjaśnić? Jak znaleźć pomoc? Jak pomóc samemu sobie?

Na te i inne pytania, które przyjdą Wam do głowy odnośnie lęku, odpowiada książka „Nie bój się lęku” Borwina Bandelowa. Pozwoli Wam ona zrobić sobie test na konkretne zaburzenie lękowe (tylko orientacyjnie oczywiście), opisze wiele z nich, wyjaśni „z czym to się je”, ale przede wszystkim poda 5 sposobów na to, jak można z lękiem walczyć.

Scharakteryzuje różne rodzaje psychoterapii, leczenie farmakologiczne, co można zrobić samemu i jak upływ czasu oddziałuje na nasze lęki.

Książka zdecydowanie warta uwagi. Zarówno dla cierpiących na zaburzenia lękowe, ale też dla osób zainteresowanych tematem, a nawet (głównie psychoedukacyjnie) dla samych terapeutów. Zachęcam i polecam.

Książkę znajdziecie tu: http://www.gwp.pl/nie-boj-sie-leku-5-sprawdzonych-strategii.html

  • Piotr Modzelewski

    Książka jest dobra. Mam starsze wydanie – 5 prosrych sposobów radzenia sobie z lekiem z tarczą jak do strzelania na okładce. Na jednej stronie jest wskazówka (być może teraz inaczej tłumaczona) – NIE BĄDŹ TAKI DELIKATNY – autor pisze, że często ludzie mówią weż się w garść itp. i choć te rady zasadniczo nie pomagają (bo ta rada jest mało praktyczna, nie tłumaczą jak realnie te wzięcie się w garść zrobić) to jest w nich jedna prawda – z lękiem trzeba się zmierzyć, unikanie tylko nasila lęk. Nalezy spojrzeć jemu w twarz, a im częściej coś robimy tym mniej się boimy. Autor namawia do stawienia czoła lękom i w terapii poznawczo-behawioralnej robimy to ekspozycją czy systematyczną desensytyzacją. Niestety ekspozycji pacjenci bardzo nie lubią :) A właśnie gdyby spojrzeli temu czego się boją w oczy, to szybko lęk minąłby :) Sam poradziłem sobie tak z lękiem społecznym, im więcej uciekałem, stosowałem rózne uniki, tym bardziej narastał. Gdybym nie poradził sobie, nie pracowałbym z ludźmi, grupami.