Twój własny dziennik pozytywnego myślenia

Każdy cierpiący na depresję radzi sobie z nią na swój własny sposób. Najlepiej gdy połączymy dużą dawkę silnej woli i optymizmu z farmakologią i psychoterapią.

Trening silnej woli i pozytywnego myślenia proponuję zacząć już dziś. Znowu będę próbowała namówić Cię do pisania, ale to naprawdę najlepszy sposób na wyrzucenie z siebie różnych przemyśleń i uczuć.

Gdy dopada Cię dół. Chandra. Gorszy humor. Nie musi to od razu być depresja kliniczna, zdiagnozowana przez lekarza, ale to, co chcę Ci zaproponować działa nawet na zwykły obniżony nastrój i przysłowiowe wstanie lewą nogą.

Przygotuj sobie notatnik, zeszyt, kilka kartek. Wybierz jedną dogodną dla Ciebie porę dnia. Czy to po powrocie ze szkoły/pracy, wieczorem przy kolacji czy tuz przed zaśnięciem. Zrób w głowie analizę dnia, który właśnie minął. I zapisz w swoim notesie PRZYNAJMNIEJ JEDNĄ pozytywna rzecz/sytuację/osobę, która Cię spotkała.

Nie musi to być nic wielkiego. Udała Ci się sałatka z kurczakiem? Trafiłaś na wyprzedaży piękną sukienkę? Naprawiłeś kran? Twoje dziecko dostało piątkę w szkole? Ważne, żeby to był jakiś pozytywny element dnia, który pozwolił Ci chociaż przez chwilę poczuć się lepiej.

Co daje taki pozytywny dzienniczek? Jaki jest cel tego ćwiczenia?

Otóż, takie codzienne notowanie drobiazgów, które dają nam radość:

  • pozwala na dostrzeżenie tych miłych chwil, które gdzieś nam umykają w codziennej gonitwie
  • pokazuje, że nasze życie wcale nie jest takie beznadziejne jak się nam wydaje
  • uczy nas jak cieszyć się drobnostkami, z których składa się przecież nasze życie i świat
  • pozwala nam skupiać się i być bardziej „tu i teraz”

Taki notes, zapisany pozytywami, nie wyleczy Cię z depresji. W takim wypadku potrzebna jest pomoc specjalisty. Najczęściej połączone siły psychiatry, psychoterapeuty i leków, ale gdy przeżywasz duże huśtawki nastrojów, czujesz się smutny, przygnębiony, zły-ten dziennik może pomóc Ci bardziej cieszyć się życiem.